czwartek, 31 grudnia 2015

10 książek, które najbardziej pobudziły moją wyobraźnię w 2015 roku - ranking osobisty

1. Odłamki - Ismet Prcić





 Zdecydowanie jest to jedna z najlepszych książek jakie czytałem (jeśli nie najlepsza). Autor opisuje swoje przeżycia w taki sposób, że trudno się oderwać. Już dawno czytając książkę nie robiłem sobie przerw i odkładałem ją na później , bo było mi żal że zbliżam się za szybko do końca. To co uderza w tej książce to fakt, iż emocje są tu niemal w każdym słowie. Autor używa takiego języka, że ja osobiście na maksa odpływałem w tą jego rzeczywistość i nie miałem problemu się wczuć w to co przeżywał. Mimo, że nie ma tu wiele akcji, to książka wciąga lepiej niż powieść sensacyjna. Autor odkrywa się tak mocno jak tylko można i wielki szacunek dla niego za odwagę. Mimo, że opisuje smutną rzeczywistość, będącą pokłosiem konfliktu i wojny to ta książka mnie osobiście nie przygnębia a zmusza do zastanowienia. Nie dziwię się opinii znalezionej na tym serwisie, że ktoś założył konto tylko po to by polecić tą właśnie książkę. Ja polecam ją bez żadnych wątpliwości. "Odłamki" po prostu warto przeczytać. 


2. Seria Harry Potter - J. K. Rowling



 Bardzo zazdroszczę tym, którzy mieli okazję wyczekiwać na kolejne tomy serii i dorastać wraz z lekturą poszczególnych części, gdyż u mnie przebiegło to zbyt intensywnie i szybko, ale tak czy inaczej cieszę się , że zostałem namówiony do tej lektury, by w końcu na starość znaleźć coś naprawdę wartościowego. Kiedy wcześniej słyszałem o Harrym Potterze, to miałem poczucie jakiejś nachalnej i na siłę stworzonej reklamy zwykłej historii dla dzieci. Miałem okazję przekonać się o tym, że bardzo się myliłem. Wiele razy w ciągu tego roku Harry Potter pomagał mi się zresetować i zapomnieć o otaczającej rzeczywistości, która nie zawsze była kolorowa. Fajna przygoda i szkoda, że to już koniec. Warto do tej serii przekonywać szczególnie dzieci, bo może ona uchronić młody umysł przed ciemnogrodem i hejterstwem serwowanym przez niektórych dorosłych. Pewnie temu oni tak walczą z tą autorką, doszukując się w jej twórczości niewiadomo czego, z szatanem na czele. Tymczasem jest to książka ucząca najlepszych wartości na czele z przyjaźnią i tolerancją :)

3. Futu.re - Dmitry Glukhovsky





 Przyznam, że obawiałem się tej książki gdyż autor nie przekonał mnie swego czasu "Metrem 2033", choć ogólnie ta książka była przedmiotem zachwytów. Teraz po przeczytaniu "Futu.re" mam ochotę do niej sięgnąć poraz kolejny, gdyż po prostu mogłem nie być na nią jeszcze wtedy gotowy. Co do "Futu.re" to radzę nie przerażać się jej obszernością - nie jest według mnie ani trochę za długa. Czyta się ją doskonale, wciąga ( przynajmniej ja tak miałem), wzbudza ogromne emocje, zmusza do przemyśleń, do zatrzymania się w biegu i filozoficznych rozważań, a to wszystko w klimacie powieści s/f. Nie jestem fanem literatury osadzonej w tym klimacie i dlatego musi trafić się nie lada perełka, żeby mi się spodobała. W tej książce odnalazłem taka perełkę. Jest to jedna z najlepszych powieści czytanych przeze mnie w tym roku jeśli nie najlepsza. Niby rzeczywistość w niej opisana to melodia przyszłości, ale trudno nie odnieść wrażenia że dylematy jakie stawia przed nami autor mają charakter jak najbardziej uniwersalny i w dzisiejszych czasach bardzo aktualny. Powieść wybitna! Doskonale wykorzystałem każdą minutę przeznaczoną na jej przeczytanie!


4. Jezioro Tajemnic - Peter May



 Ostatnia niestety już część trylogii z Wyspy Lewis. Tak jak myślałem, Peter May ani trochę mnie nie zawiódł. Kolejny raz zabiera czytelnika w podróż do przeszłości i pokazuje jak determinuje ona obecne życie. Wina i odkupienie, wdzięczność i odpowiedzialność, twarde zasady rządzące społecznością na wyspie Lewis, czyli wszystko to co dostawaliśmy w poprzednich tomach tej trylogii. Uwielbiam sposób w jaki Peter May potrafi wprawić w mnie w nostalgię i oderwać od rzeczywistości, zatapiając jednocześnie w atmosferze rodem z przed kilkudziesięciu lat na wyspie wręcz oderwanej od świata. Opowiada on swoje historie w taki sposób, że zachęcił mnie do podroży w miejsca o których pisze i miałem okazje zaczerpnąć atmosfery Hebrydów w zeszłym roku i poczuć tamtejszą atmosferę na własnej skórze. Było to niezapomniane przeżycie. Z czystym sercem polecam tego autora nie tylko fanom kryminałów, bo książka ta jest czymś więcej niż kryminałem. To wielowątkowa powieść napisana w przepiękny sposób. Szkoda, że to już koniec przygody. Nie żałuje ani minuty poświęconej historii Fina.


5. Pielgrzym - Terry Hayes 



 Zacznę od tego, iż kiedy widzę taką "cegłę" jak "Pielgrzym" to zwykle mam trudności żeby się za nią zabrać , bo zwykle kończę książki jak już zacznę więc gdyby okazało się że to zła powieść to przyszłoby mi stracić na nią wiele czasu. Na szczęście moje obawy i tym razem okazały się niesłuszne. "Pielgrzym" to rozrywka z najwyższej półki. Czytając go na myśl przychodziły mi książki Fredericka Forsytha, jak choćby "Pięść Boga". Już od samego początku autor wciąga nas w "świat służb" i robi to w tak umiejętny sposób, że mimo tego że dostajemy tu nagromadzenie wątków,to nie idzie się pogubić, gdyż udaje mu się rozbudzić naszą ciekawość do granic wytrzymałości."Pielgrzym" to doskonały debiut. Jest to powieść sensacyjna warta każdej poświęconej jej minuty i mimo,iż pewnie nie zmusza do jakiś większych przemyśleń, to przecież nie taka jest rola tej książki. Miała być rozrywką z najwyższej półki i jak dla mnie spełniła swoją rolę doskonale! Zdecydowanie polecam!


6. Futbol i cała reszta - Przemysław Rudzki 



  Wielkie dzięki Przemkowi Rudzkiemu za tą książkę. To sentymentalna podroż do czasów dzieciństwa, dorastania i wchodzenia w dorosłość. Podroż pełna wzruszeń, uśmiechu na twarzy, ale i żalu za bezpowrotnie straconymi ludźmi, przeżyciami i rzeczywistością, która była barwna między innymi z uwagi na toczące się w naszym kraju i Europie przemianami. Ludzie byli wtedy inni i nie jest to wcale żaden pusty frazes. Autor pisze, że ta książka jest autobiografią pokolenia dzisiejszych trzydziesto-czterdziestolatków i podpisuje się pod tym obiema rękami. Z pewnością odnajduje tu swoje doświadczenia a mam te 36 lat i wychowywałem się właśnie w takiej rzeczywistości jaką znajdziemy w "Futbol i cała reszta". Tytuł jest mylący, ale to i dobrze, bo jednak piłka jest ważna, nie no ona jest najważniejsza i nie ma o czym mówić. Bardzo lubię słuchać Przemka Rudzkiego jako komentatora mojej najukochańszej Premier League z uwagi na to, że w tym co mówi czuje się pasję. W tej książce też czuć pasję. Jeszcze raz dzięki panie Przemku - sprawił mi pan tą powieścią wielką przyjemność !


 7. Małgorzata Halber - Najgorszy człowiek na świecie 


  Znakomity debiut! Emocjonalna, autentyczna, skłaniająca do przemyśleń, zmuszająca do zatrzymania się i zastanowienia nad sobą. Dowiedziałem się o tej książce z wywiadu udzielanego przez Jakuba Żulczyka, którego zresztą książkę mam następną na kolejce. Nie spodziewałem się, że "Najgorszy człowiek na świecie" będzie pozycją tak dobrą. Jej największy plus tkwi w tym ,że jest bardzo osobista, a przez to trudno przejść obojętnie obok tej historii. Cieszę się, że ta książka powstała, gdyż mówi o rzeczach ważnych. Była bardzo potrzebna nie tylko dlatego, że porusza kwestię uzależnienia, ale przede wszystkim dlatego że autorka mówi współczesnym , dostępnym językiem o kwestiach postrzegania świata przez współczesnego człowieka. w odróżnieniu od ludzi, którzy krytykują tą książkę, ja doskonale zrozumiałem i poczułem co autorka miała na myśli i nie mam trudności, żeby się z nią utożsamić. Naprawdę polecam!



8. Biec albo umrzeć - Kilian Jornet



Uwielbiam tą książkę za cały ten autentyzm w niej zawarty, jak również za to że z każdego niemal zdania bije tu motywacja, pasja i chęć łamania własnych ograniczeń. Z wypiekami na twarzy czytałem o tym jak autor kontroluje własny umysł, a poprzez głowę resztę swojego ciała po to żeby przebiec jeszcze "tylko 20-30 kilometrów. Przyznaje nie jest trudno wzbudzić we mnie entuzjazm - tak już mam że łatwo się zapalam, ale naprawdę nie spodziewałem się,że jest na mnie zrobić tyle wrażenia osoba o której wcześniej nie słyszałem i uprawiająca dyscyplinę nieznaną mi wcześniej. Po lekturze "Biec albo umrzeć" chce się założyć dres i biec na najbliższą górę. Niewiem ile tego entuzjazmu pozostanie we mnie z czasem, ale napewno na chwilę obecną mam zamiar bliżej przyjrzeć się tej postaci i jego wyczynom, a teraz pójdę pobiegać :) Zdecydowanie godna polecenia książka potrafiąca rozbudzić motywację nie tylko biegaczy :)


9. Cień wiatru - Carlos Ruiz Zafon


 Piękna książka! Bez żadnych wątpliwości wystawiam jej maksymalną ocenę i zapisuję w poczet moich ulubionych. Od czasu "Hrabiego Monte Christo" żadna książka nie poruszyła mnie właśnie w taki sposób jak ta. Różnią się one od siebie, a jednak jest coś co je łączy, ale nie jestem w stanie określić co to. W "Cieniu wiatru" znajdziemy tajemnicę, intrygę kryminalną, szczyptę atmosfery grozy, a wszystko to wymieszane w taki sposób, że tworzy całość doskonałą. Dużym plusem, który łączy wszystkie te gatunki ze sobą są doskonale wykreowane postacie bohaterów tej powieści. Są to postacie barwne, często wielowymiarowe, do końca zaskakujące jeśli chodzi o podejmowane wybory. Długo przymierzałem się do tej książki w obawie, że słyszane przeze mnie zachwyty na jej temat skończą się rozczarowaniem i niedosytem. W żadnym wypadku! Zdecydowanie polecam każdemu!


10. Moment niedźwiedzia -  Olga Tokarczuk



W kierunku Olgi Tokarczuk popłynęła w ostatnim czasie fala hejtu ze strony pewnej grupy ludzi zamieszkującej ten kraj. W związku z tym, że jakoś do tej pory nie udało mi się zmobilizować do tego żeby zapoznać się z jej twórczością, to pomyślałem sobie, że wsparciem z mojej strony dla niej może być poświęcenie uwagi jej twórczości. Więc na zasadzie niech wyniknie z tej sytuacji coś dobrego sięgnąłem po "Moment niedźwiedzia" Jestem zachwycony tą książką i co za tym idzie jej autorką. Pani Olga Tokarczuk kupiła mnie swoją inteligencją, otwartym umysłem, ciekawością świata, ale chyba przede wszystkim pewną dozą przekory i niezgody na oczywistości i uproszczenia za pomocą których patrzymy na otaczającą nas rzeczywistość. Bardzo mi się podoba jej sposób widzenia otaczającego nas świata i to jak w jej felietonach fikcja zamienia się miejscami z faktami i odwrotnie. To samo na co do tej pory patrzyłem nie widząc nic poza pozorami nabiera w ujęciu Olgi Tokarczuk kolorów i zaciekawia, niczym coś co widzimy poraz pierwszy. Książkę polecam z całego serca! A co do reakcji na wypowiedzi autorki, to myślę sobie że niestety większość Polaków nie lubi wszystkiego co wychodzi poza normę, standard i pozory. Ja lubię patrzeć z różnych punktów widzenia i sięgać poza pozory i pewnie stąd moja wielka miłość od pierwszego przeczytania do Pani Olgi!