niedziela, 9 lipca 2017

Co to jest populizm - Jan-Werner Müller



Świetna książka! Im bardziej obiecuję sobie, że będę się dystanował do polskiej ( a właściwie światowej) sytuacji społeczno-politycznej i jak wielu ludzi obecnie będę próbował żyć w błogiej nieświadomości w myśl popularnej zasady "strugam debila" tym mocniej dociera do mnie, że inteligentny człowiek tego nie potrafi na dłuższą metę. To trochę tak jakby próbować powstrzymać się od wizyty w ubikacji kiedy cierpimy na biegunkę. Inteligencja i człowieczeństwo zobowiązują do tego by czytać, poznawać, analizować próbować zrozumieć zjawiska, które zachodzą w społeczeństwie, a następnie brać udział w dyskusji, a w sytuacji zmowy milczenia taką dyskusję prowokować, wręcz się jej domagać.

Populizm to plaga i największe bodajże zagrożenie dla stabilności i pluralizmu we współczesnym świecie. Podczas gdy niektórzy z nas  ulegają podsycanym celowo lękom przed islamizacją świata i upadku cywilizacji europejskiej, to właśnie populistycznym ugrupowaniom możemy zawdzięczać rychły koniec konsensusu którego wypracowanie zajęło wiele lat. Istotą tych ugrupowań jest bowiem trwanie w konflikcie do szeroko rozumianych elit i w tenże konflikt wciągają ogromne masy społeczne, które popierając PIS, czy ruch Kukiz15 przyjmują ich retorykę. Jak łatwo się domyślić, im dłużej trwa konflikt tym większa szansa na wybuch, którego skutki możemy sobie wyobrazić choćby przypominając sobie wydarzenia z pierwszej połowy XX-ego wieku w postaci dwóch wojen toczących nasz glob przez wiele lat i zabierających ze sobą miliony istnień ludzkich. Każdy kto pokusi się choćby o odrobinę znajomości historii i posiada zdolność logicznego wysnuwania wniosków ten z łatwością odnajdzie analogie co do tamtych wydarzeń. 

Świetnie pokazane są w tej  książce mechanizmy formowania się populistycznych ugrupowań i definicji przesłanek na podstawie których sami możemy stwierdzić, która partia jest populistyczna, a która nie. To co jednak powinno stanowić obowiązkową lekturę "ku przestrodze" dla ludzi którzy przyczyniają się do oddawania przestrzeni publicznej takim ruchom, to pokazywane przez Jan-Werner Muller konsekwencje dojścia do władzy takiego choćby Chaveza czy Orbana. Zawłaszczenie narzędzi demokratycznych i faktyczny powrót do narzędzi autorytarnych to tylko niektóre rzeczy jakich możemy się obawiać ( a stało się to już faktem we współczesnej Polsce ). Bardziej przerażające są długofalowe konsekwencje stawiania nacisku na retorykę "My kontra oni", która prowadzi do wyszukiwania coraz to nowszych wrogów ( często urojonych) i wzrost nastrojów ksenofobicznych i rasistowskich. W rezultacie w miejsce współpracy międzynarodowej i demokracji, która bądź co bądź jest jedynym (choć nie idealnym) systemem powstają pogrążające się w izolacji twory kwestionujące wolność wyznania, wypowiedzi, wyboru, tożsamości. 

Populizm przez długi czas był marginalizowany i traktowany po macoszemu przez dominujące siły liberalne, co powodowało jego marginalizację. Fakt ten był paradoksalnie powodem wzmacniania się takich ruchów, które przecież bazują na męczeńskiej roli narodu uciskanego przez liberalne elity, którego to narodu reprezentantem jest taki Jarosław Kaczyński, Viktor Orban, Paweł Kukiz czy Donald Trump. Izolacja i brak dialogu publicznego z populistami nie jest więc wyjściem, a w miejsce tych metod powinno się dążyć do dyskusji i racjonalnego przedstawiania różnicy pomiędzy słusznymi postulatami tej pominiętej i opuszczonej w toku transformacji części społeczeństwa, a tymi które są irracjonalne i destabilizują pluralizm i wolną gospodarkę. Innymi słowy musimy się nauczyć jak rozmawiać z populistami, bo inaczej będzie już za późno i na tyle umocnią się oni na swych pozycjach, że każda opozycja która przyjdzie po takich rządach będzie sparaliżowana na starcie poprzez szkody dokonane w toku zaślepienia. Mam tu na myśli paraliż instytucji stojących na straży demokracji i pluralizmu, jak choćby konstytucja czy wolne media, którego początki widzimy już teraz w Polsce, na Węgrzech czy w USA. 

Często zadawałem sobie i zadaję zresztą do dziś pytania o to skąd wzrastająca popularność ruchów populistycznych w Europie i na Świecie w ogóle, kim są ludzie którzy te ruchy wspierają i im sympatyzują ? Jak to jest, że tylko nieliczni wychwytują populistyczne mechanizmy, a inni wchodzą w nie jak w masło? Dlaczego część społeczeństwa jest w stanie poświęcić wolność i swobodę, przywileje i oddać się autirytarnej władzy jakiegoś marnego zresztą wodza? Ta książka dostarcza odpowiedzi na większość z tych pytań, co jednak wcale mnie nie uspokoiło, a świadomość tych mechanizmów powoduje u mnie jeszcze większy niepokój odnośnie przyszłości demokracji i pluralizmu, a co za tym idzie przyszłości człowieczeństwa