poniedziałek, 14 marca 2016

Życie to jednak strata jest - Andrzej Stasiuk, Dorota Wodecka















"Duchowo jesteśmy w całkowitej dupie.
Życie wewnętrzne zastąpiły nam internet oraz zakupy"







Kolejny raz ze Stasiukiem, tym razem za mną wywiad-rzeka przeprowadzony przez Dorotę Wodecką. Dlaczego akurat ta książka? Pewnie dla zaspokojenia ciekawości na temat tego kim jest, co mówi o sobie, czym się w życiu kieruje autor, który sam właśnie w niniejszej książce stwierdza, że " istnieje szkoła interpretacji, która odseparowuje dzieło od autora, ale ja uważam, że kiedy literatura wiąże się nierozerwalnie z życiem pisarza, to jest głębsza i bardziej wstrząsająca". Zgadzam sie z tym i potwierdziły sie moje przypuszczenia, iż miedzy innymi dlatego tak mocno trafia do mnie proza Stasiuka gdyż jest to twórca nad wyraz autentyczny.



Czytając rozmowę Doroty Wodeckiej z Andrzejem Stasiukiem ma się wrażenie obcowania ze zwykłym człowiekiem, a nie jednym z najbardziej znanych współczesnych pisarzy polskich, a może i europejskich. Z każdego kolejnego zdania rodzi się wizerunek osoby, która ma sprecyzowaną wizję własnych oczekiwań odnośnie otaczającej rzeczywistości, a co dla mnie osobiście najważniejsze, że ten sposób widzenia otaczającego świata współgra z tym jak ja postrzegam rzeczywistość w której przychodzi mi żyć. Andrzej Stasiuk unika skrajności i zamiast nich próbuje szukać środka, nie w głowie mu jakikolwiek fanatyzm, czy też fanatyczne określanie sie po którejś ze stron, czy to jeżeli chodzi o politykę czy też ogólnie światopogląd. Jego spostrzeżenia są bardzo konkretne i dosadne, ale jednocześnie wyważone. Nazywa rzeczy po imieniu i nie zastanawia się jak zostanie odebrany przez opinię publiczną, nie boi się krytyki, a ważne jest dla niego funkcjonowanie w zgodzie z samym sobą, co pokazuje każde pojedyncze słowo w tej rozmowie.



" Znam więcej książek niż ludzi i jest mi z tym dobrze"



Andrzej Stasiuk wybrał życie na własnych zasadach i cały jego życiorys jest tego potwierdzeniem, począwszy od wydalenia kolejno z liceum zawodowego, technikum i szkoły zawodowej, poprzez dezercję z wojska, a kończąc na wyprowadzce z miasta na wieś i funkcjonowanie poza "środowiskiem". Jest osobą, jak sam o sobie mówi głęboko religijną, ale odcina się od zinstytucjonalizowanego chrześcijaństwa, jednocześnie pozwala sobie w tym wywiadzie bardzo trafnie zresztą moim zdaniem nakreślić mechanizmy rządzące instytucją kościoła w Polsce. Bardzo trafnie odsłania najgorsze przywary narodu polskiego jak choćby umiłowanie do dziecinnego więc użalania się nad krzywdami historycznymi krzywdami i ciągłym płaczem z prośbą o uznanie krzywdy i męczeństwa - "Człowiek szlachetny i godny nie oczekuje przeprosin, bo rozumie skomplikowaną naturę życia. Przypomnę, że gentleman to człowiek, który nie domaga się swoich praw", albo jeszcze dobitniej - "Człowiek, który ma honor, nie wymusza na innych, by go nieustająco i za wszystko przepraszali. To jest gówniarstwo, nie honor". Udaje mu się też świetnie ukazać perfidię wiadomych środowisk politycznych w wykorzystywaniu choćby słynnej "katastrofy katyńskiej' z egoistycznych pobudek i potrafi wprost wyrazić swój sprzeciw dla nazywania katastrofy komunikacyjnej śmiercią męczeńską. Andrzej Stasiuk alarmuje nas odnośnie duchowej posuchy i zbytniego zastąpienia życia duchowego konsumpcjonizmem i utratą tożsamości na rzecz "multi-kulti"


Znajdziemy też w tej książce liryczną odsłonę Andrzeja Stasiuka, który pozwala sobie na intymne zwierzenia i opowiada o tym , jak przeżywa stratę osób bliskich i jak trudno jest obserwować kiedy człowiek krok po kroku przestaje być człowiekiem na rzecz śmierci, która zabiera go po kawałku i obdziera z godności. Jednocześnie mówi o oswajaniu odwiecznego lęku przed śmiercią w sposób świadczący o dużej wrażliwości - "Umieranie bliskich to opowieść o twojej własnej śmierci. Po to się ogląda śmierć bliskich, by znaleźć metodę na własną. Wyzbyć się lęku i oswoić go. To straszne doświadczenie, ale wyczekiwane". Opowiada też o tym jak ważna jest pamięć i korzenie dla naszej tożsamości, a jednocześnie zwraca uwagę na wagę szczegółów - "Co jest w życiu ważne? Szczegóły. Detale. Prostota. Ta uczuć, krajobrazu, czynności. Spokój" .


Zdecydowanie inna jest jakość towarzysząca w interpretacji twórczości pisarza którego znamy ze strony prywatnej. Już kilkakrotnie udało mi się tego doświadczyć samemu, dlatego staram się sięgać po tego typu książki, wywiady, życiorysy autorów których twórczość przypada mi do gustu. Inna sprawa, na ile pisarz pozwoli sobie na pokazanie samego siebie, a nie pokusi się o kolejną literacką kreację. Mam wrażenie, że Andrzej Stasiuk jest tutaj bardzo autentyczny i dlatego polecam sięgnąć po " Życie to jednak strata jest " wszystkim ciekawym jego twórczości. 

 "Nie zajmuję się reportażami, których zresztą nie czytam, bo mnie nudzą. W nich jest tak zwana "prawda", która mnie zupełnie nie interesuje. Kłamstwa są ciekawsze.Prywatny, osobisty stosunek jest ciekawszy.Reportaż chce być obiektywny, dlatego jest bez smaku, bez właściwości."