sobota, 16 stycznia 2016

Opinia o książce - Wszystkie wojny Lary - Wojciech Jagielski









"Wojna nie uwiedzie nikogo, kto ją widział i przeżył. Pociąga tylko tych, którzy nie wiedzą, jaka jest naprawdę" - Wojciech Jagielski




Złości mnie bardzo, kiedy ludzie wypowiadają się na rozmaite tematy nie sięgając do źródeł. Bazują na półprawdach, stereotypach, przekłamaniach, rozmaitych banialukach i plotkach i kreują się na znawców tematów. Prowadzą dyskusje tyleż płomienne, co bezsensowne i nie wnoszące nic świeżego, podczas gdy tak łatwo jest spróbować po prostu zacząć zadawać pytania, trochę poszukać, zainteresować się, dokopać do początku.

 "Wszystkie wojny Lary"to historia kobiety bardzo ciężko dotkniętej przez los, gruzińskiej Czeczenki która straciła niemal cała swoją rodzinę w rozmaitych konfliktach targających współczesny świat na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Jest to przede wszystkim historia kobiety, siostry, matki, której największą tragedią jest to, iż jej potrzeby, marzenia i cele są bagatelizowane i pomijane na rzecz wyższych idei, które jak się potem okazuje wcale nie są tak wzniosłe jak nam się wydaje. Marginalizacja kobiet we współczesnym świecie, wbrew pozorom nie tylko islamskim, staje się w tej opowieści ważnym tematem, choć zastanawiałem się na ile ten zabieg był przez autora zastosowany w sposób świadomy i zamierzony.   

Jagielski w swojej opowieści robi rzecz według mnie niespotykaną niemal we współczesnej dyskusji - On słucha. stara się nie przeszkadzać, nie narzucać, nie modelować , ale przede wszystkim jego celem jest poznanie historii tej wzbudzającej współczucie kobiety dotkniętej piętnem wojny . "Wszystkie wojny Lary " nie jest książką, która za cel stawia sobie udowodnienie racji jednej ze stron konfliktu cywilizacyjnego, bardziej skupia się bowiem na ukazaniu tragedii jednostki w tym teatrze wydumanych ambicji i celów.
 

Książkę tą polecał Mariusz Szczygieł jako ważną w dyskusji dotyczącej tematu uchodźców, terroryzmu i w ogóle wielokulturowości, jako tematów dla których potrzeba jednak większego wyczucia. Sięgając po nią wiedziałem, że będzie to pozycja smutna, wręcz przygnębiająca i celem moim, co może się wydawać śmieszne było sięgając po tą lekturę, oddanie hołdu dla pamięci ludzi, których ideologii i wiary możemy nie rozumieć, z których metodami walki możemy, a nawet powinniśmy się nie zgadzać, ale myślę, że powinniśmy przynajmniej spróbować zrozumieć kierujące nimi motywy. Może właśnie to jest sposób na zatrzymanie tej "wojny światów", bo jak widać zresztą wyraźnie, radykalizacja poglądów i działań do niczego dobrego nie prowadzi. Znajdziemy tu kilka ważnych informacji dotyczących podłoża narodzenia się tworu zwanego "Państwem Islamskim", co mi osobiście kilka kwestii wyjaśniło. Jest też tutaj ogólny rys rozwoju myśli tzw. " wojującego islamu". Jeśli ktoś ma odwagę i ochotę pozadawać sobie tego typu pytania, to ta książka jest dla niego. Jeśli po prostu lubi słuchać historii ważnych, to również może tu zaglądnąć, ale jeśli cechuje Cię zamknięty umysł i sztywne poglądy, to tej książki Ci czytelniku nie polecam...