sobota, 4 czerwca 2016

Warcraft: Durotan - Christie Golden










Pięknie się to czyta! Zwłaszcza jeśli jesteś, tak jak ten który pisze tą opinię, fanem uniwersum stworzonego przez Blizzarda. Szczególnie jeśli straciłeś masę cennych godzin na robienie questów w WOW-ie, rozgrywanie kolejnych aren, dungeonów czy też wypraw na rajdy. Cudnie się czyta jeżeli zawsze w grze wybierałeś HORDĘ ! Jednym słowem, tak już schodząc na ziemię, powieść Christie Golden to propozycja szczególnie dla fanów Warcrafta i oni - no nie ma po prostu innej opcji - będą zadowoleni. Myślę jednak, że niejeden czytelnik, który nie jest zaznajomiony z fenomenem gier blizzardowskich, znajdzie tutaj coś ciekawego dla siebie. Ja jestem pod dużym wrażeniem tej książki nie tylko ze względu na widoczny sentyment, ale przede wszystkim z uwagi na to, że jest ona po prostu rewelacyjnie napisana.


Durotan to młody ork, którego poznajemy jeszcze w momencie rytuału inicjacji - podczas jednego z pierwszych jego polowań, by potem towarzyszyć mu kiedy w tragicznych okolicznościach przyjdzie mu przejąć przewodnictwo klanu Mroźnych Wilków. Już od pierwszego spotkania z tym bohaterem można wysnuć wniosek, iż jest to postać znacząca nie tylko dla swojego klanu, ale i dla całej orczej rasy. Bije od niego charyzma, łączy w sobie młodzieńczy entuzjazm i ciekawość świata z mądrością i pokorą, która to pokora - jak się potem okaże - nie jest cechą zbytnio popularną u orków. Autorka - czyniąc z Durotana głównego bohatera tej opowieści w świecie Warcraft- dokonuje wyboru idealnego, gdyż to najczęściej tego typu bohaterowie przyciągają naszą uwagę do literatury fantasy. Są doskonałymi motorami akcji, a przy tym stanowią sedno tych misternie tkanych uniwersów jak choćby właśnie świat stworzony przez Blizzarda. Światy takie potrzebują mocnego punktu odniesienia, aby czytelnik mógł zobaczyć perspektywę jednostki rzuconej w wir wydarzeń toczących się w przeobrażającej się rzeczywistości i Durotan spełnia swe zadanie bardzo dobrze. Kiedy już uda nam się wejść w jego perspektywę, będziemy mogli razem z nim dokonywać trudnego wyboru przed którym postawią go jego bogowie. Ten wybór toczyć się będzie pomiędzy tradycją, obyczajom i terytorium, a przyłączeniem się do Hordy która ma za cel podbój nowych światów. Wybór Durotana zostanie jeszcze bardziej utrudniony przez fakt, iż świat w którym do tej pory żył jego lud z nieznanych przyczyn obumiera. Co jest tego przyczyną i dlaczego jest wzywany przez Duchy ? Jaka jest jego misja i do jakiego zmierza celu tak naprawdę młody, sympatyczny ork? - Na te i inne pytania odpowie ta książka. 

Christie Golden w "Durotanie" dokonała niebywałej rzeczy. Udało jej się pogodzić gusta i wyjść na zapotrzebowanie wymagających fanów Uiwersum Warcraft dla których ten świat to niemal świętość, a przynajmniej styl życia i uwierzcie mi wcale nie przesadzam w tej kwestii :) Znalazła też przy tym autorka sposób, aby przedstawić tą historię tak aby nawet osoba kompletnie nie znająca tematu mogła się odnaleźć w tej historii. Jest to więc tym samym doskonale wprowadzenie w film, który ma się ukazać na dniach w naszych kinach. Czyta się to książkę z wielką przyjemnością, a w przypadku fanów - również i z nostalgią. Autorka używa bardzo plastycznego języka i udaje się nam dzięki temu poczuć klimat i niezwykłą atmosferę tego fantastycznego świata. Przypomina mi osobiście swoim stylem miniony czas, kiedy jeszcze jako dorastający chłopak toczyłem rozgrywki w planszówkę "Magii i Miecza" czy też kiedy w późniejszym czasie toczyłem pierwsze rozgrywki w "Warcraft III", albo też wreszcie kiedy wsiąkłem w świat słynnego MMORPG "World of Warcraft". Podobnie jak gra, powieść Christie Golden uzależnia i oby ta autorka właśnie napisała więcej książek w ramach tego uniwersum bo doskonale się do tego moim zdaniem nadaje. Jedyne co mi przeszkadzało to fakt, iż tak szybko się w tej książce zatraciłem, a zanim się zorientowałem , to okazało się że już koniec. No ale to koniec książki, bo jak głosi podtytuł filmu Warcraft - to dopiero POCZĄTEK.

Na koniec wielkie wyrazy wdzięczności dla Wydawnictwa Insignis. Po pierwsze dlatego, iż umożliwili mi wygranie tej książki w swoim konkursie, tak że poraz kolejny udało mi sie poczuć tę atmosferę magii :) Po drugie za sam fakt wydawania tego typu literatury, bo naprawdę Insignis ma świetny gust i wyczucie - szata graficzna jest dopracowana w każdym szczególe i tą książkę już od pierwszego kontaktu ma się ochotę pochłonąć bez opamiętania. Wiem wiem - jaram się. No ale co tam - jest w końcu czym. Polecam nawet tym, którzy z fantastyką  mają rzadko do czynienia, bo rzadko mamy okazję w dzisiejszym czasie poczuć ten klimat z dorastania, charakterystyczny dla większości  pokolenia 30+. Ja tymczasem już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z Durotanem, który zawita już niebawem na ekrany kinowe: