niedziela, 15 maja 2016

Tylko twoimi oczami - Valerie Bielen












Wydawnictwo Prozami nie było mi do tej pory znane. Jak się okazuje czasem znajomości z przypadku mogą być bardzo wartościowe. Tak było ze mną i tym wydawnictwem, a konkretniej mówiąc z książką Valerie Bielen. "Tylko twoimi oczami" to nagroda zdobyta w konkursie w którym wziąłem udział właśnie przypadkowo przeglądając sobie zaprzyjaźniony fanpage na FB. Zainteresowała mnie tematyka konkursu - "moje wymarzone wakacje" - niby prosta rzecz, ale to właśnie te proste, dosłowne są najbardziej inspirujące. Kiedy bowiem zaczynamy komplikować, analizować to wtedy inspiracja się kończy, a zdrowy rozsądek wszystko psuje.
 
 
Bohaterka książki "Tylko twoimi oczami" decyduje się na prosty, spontaniczny ruch i kiedy odczuwa marazm i nudę towarzyszące jej życiu w Berlinie - postanawia odpowiedzieć na ogłoszenie o pracę dla opiekunki dla dzieci we Włoszech. Uroku całej sprawie dodaje fakt, iż miała by pracować w słynnej Wenecji, która już samą swoją nazwą powoduje skojarzenia wręcz bajkowe. Jak się okazuje - pracę ową otrzymuje, porzuca dotychczasową skracając okres wypowiedzenia i nękana lekiem i wątpliwościami wyrusza w podróż do Wenecji. Alice do tej pory zawsze postępowała logicznie, a decyzje podejmowała zimno kalkulując co jej się opłaca a co nie. Wynikało to też z jej sytuacji życiowej i trudnego dorastania, które odbywało się bez ojca, a następnie zostało naznaczone chorobą matki. Tym razem coś podkusiło ją, żeby zachować się kompletnie inaczej niż ma w zwyczaju i duża w tym zasługa właśnie jej matki, która zaraziła ją właśnie pięknem Włoch. Czy atmosfera tego bogatego kulturowego kraju znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości? O tym przyjdzie nam się przekonać na kartach tej książki.
 
 
"Tylko twoimi oczami" nie jest dziełem monumentalnym , czy też powieścią łamiącą schematy i wymagającą od czytelnika ciągłego wysiłku intelektualnego. Czytając ją nie będziemy mieli problemów z przewidywaniem dalszego rozwoju wypadków. Tak jak jednak wspomniałem już wcześniej - czasem nie ma co komplikować i należy poddać się emocjom, a co za tym idzie pozwolić wyobraźni pracować i rozbudzić marzenia. kto z nas bowiem nie ma czasem ochoty - tak jak Alice - rzucić wszystko i poddać się magii chwili. Ileż to razy mamy ochotę oddać się marzeniom i w końcu dokonać jakiejś znaczącej zmiany w naszym życiu. Nieraz w obliczu licznych kryzysów, które przecież nas wciąż dotykają, nie mamy odwagi wykonać tego zdecydowanego kroku który byłby w stanie odmienić nas los i powodowani strachem tkwimy w tym co znane bez względu na to czy nam się takie życie podoba czy też nie. Może czasem warto trochę odlecieć ? To właśnie czyni bohaterka książki Valerie Bielen z tym , że ona nie odlatuje w marzenia ale w nie odpływa śladem wodnych tramwajów w bajkowej Wenecji.


Wydawnictwo Prozami reklamuje się iż wydaje książki "które inspirują, fascynują, a przede wszystkim sprawiają, iż sięga się po nie z prawdziwą przyjemnością, do których się wraca i odkrywa je na nowo". Myślę, że powieść Valerie Bielen śmiało można zaliczyć do tego rodzaju literatury. autorce udaje się czytelnika zainspirować, pobudzić do refleksji nad swoim życiem, ale przede wszystkim wzbudzić bardzo pozytywne emocje. "Tylko twoimi oczami" to nie jest jakieś tam harlequinowskie romansidło, choć to książka również o miłości. Jest to bardzo dobra literatura obyczajowa, a autorka opisuje historię w sposób bardzo plastyczny i wprowadza nas w klimat Wenecji, sztuki, kultury i zwyczajów tam panujących w taki sposób, że chciało by się sprawdzić samemu jak ma sie rzeczywistość do literackiego opisu. Może nie od razu każdy z nas musi rzucić wszystko, ale pojechać na wakacje do Wenecji czy w inne piękne miejsce odkryte dzięki dobrej książce - czemu nie :)