niedziela, 28 sierpnia 2016

Egzekutor - Chris Carter






Jest jeszcze lepiej niż w pierwszym tomie serii Cartera o policyjnym detektywie Robercie Hunterze, który oprócz tego, że jest doskonałym fachowcem jeśli chodzi o dedukcję, to jednocześnie posiada wrodzoną intuicję pomagającą mu niemal wejść w perspektywę sprawcy. Nic dziwnego, że jego książka stała się oficjalnym materiałem szkoleniowym dla przyszłych agentów i pracowników struktur policyjnych. Spotkałem się z głosami, że Chrisa Cartera przerosły pochlebne recenzje i sukces "Krucyfiksa". Ja zdecydowanie nie podzielam tego zdania i śmiem twierdzić, że ten od niedawna jeden z moich ulubionych autorów thrillerów sensacyjnych z książki na książkę się rozkręca. Już nie mogę się doczekać co będzie w kolejnej części tej rewelacyjnej serii.

Chris Carter zdążył przyzwyczaić swoich czytelników do tego, że nie zwykł on się bawić w stopniowe wprowadzenie czytelnika w kolejną intrygę. On woli wrzucić nas od razu na głęboką wodę i w związku z tym od razu stajemy się uczestnikami prawdziwej jazdy bez trzymanki. Tym razem jest dokładnie tak samo - "Egzekutor" jak wskazuje sam tytuł rozpoczyna się od brutalnej egzekucji, a ofiara staje się niemalże eksponatem na miejscu krwawej zbrodni, które to miejsce morderca zaaranżował niczym bestialskie dzieło sztuki. Jest mnóstwo krwi, niekompletne zwłoki, a na ciele widnieje numer niczym oznaczenie zbrodniczej kolekcji. Kiedy rozpoczyna się śledztwo, to już na samym jego początku znany nam z "Krucyfiksa" duet Hunter-Garcia podejrzewa, iż nie jest to przypadkowa ani tez pojedyncza ofiara, ale skutek działalności seryjnego mordercy. Sugeruje to też wspomniany numer pozostawiony na ciele ofiary, bo nie jest to niestety "jedynka". Nie mam w zwyczaju zdradzać zbyt wiele jeżeli chodzi o samą treść, za co pewnie będziecie mi wdzięczni bo nie popsuje wam zabawy, ale muszę dodać w tym miejscu, że jeśli cierpicie na jakąkolwiek fobię to zalecam zastanowić się nad lekturą, bo z thrillera może się dla was zrobić w tej książce całkiem przerażający horror bazujący właśnie na waszych lękach, a opisy są bardzo sugestywne. To tak w ramach lojalnego ostrzeżenia. Jeśli ktoś natomiast lubi się bać i liczy na sporą dawkę adrenaliny, to myślę sobie że się nie zawiedzie, a fobie po części dotykają chyba każdego z nas w jakimś stopniu.

Tempo akcji toczącej się w "Egzekutorze" ani na chwilę nie spada, nie będzie tu nudnych opisów, przestojów, dłużyzn, a jednocześnie w żadnym wypadku nie mamy w przypadku Chrisa Cartera do czynienia z tanią sensacją i literaturą klasy B. Intryga skonstruowana jest naprawdę na wysokim poziomie, a autor wykazał się dużą dbałością o szczegóły, równocześnie imponując sporą wiedzą dotyczącą mechanizmów ludzkiej psychiki gdyż reakcje i motywy działania zarówno ofiar jak i sprawcy morderstw sprawiają wrażenie mocno autentycznych i wiarygodnych. Mimo, że nie znajdziemy tu wielu opisów i wyjaśnień i głównie będziemy musieli uruchomić własną wyobraźnię i mocno się koncentrować na następujących w ekspresowym tempie wydarzeniach, to uważny czytelnik doceni sposób skonstruowania całej intrygi i kunszt Chrisa Cartera. Udowadnia on, iż nie tylko thrillery w rodzaju "Zaginionej dziewczyny" gdzie mamy możliwość i czas na spokojnie śledzić rozwój wypadków ze względu na zgoła inny sposób budowania akcji i napięcia, mogą zagwarantować wysoki poziom i autentyzm w ramach szeroko rozumianego gatunku thrillerów. Szybka akcja nie musi bowiem oznaczać, iż otrzymamy książkę z gatunku "zabili go i uciekł", co udowadnia między innymi powieść Karin Slaughter "Moje Śliczne" o której pisałem tutaj.

Podsumowując, serdecznie polecam "Egzekutora" tym którzy czytali "Krucyfiks", ale równie dobrze mogą po niego sięgnąć osoby, które nie znają pierwszego tomu, gdyż kolejne części serii "Robert Hunter" Chrisa Cartera nie są ze sobą jakoś ściśle powiązane i doskonale sprawdzają się jako samodzielne książki. Jak dla mnie ten autor wprowadza wiele świeżości w literaturze tego gatunku, a jego powieści, mimo że dość brutalne, zachowują jednak dobry smak i gwarantują emocje godne dobrego filmu akcji!