poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Zimne popioły - Valentin Musso





Bardzo przypadła mi do gustu ta książka. Tematyka, klimat, sposób poprowadzenia tej historii. Autor wykazał się sporym wyczuciem przy tym przecież bardzo delikatnym temacie. Nie postawił na tanią rozrywkę, nie pokusił się na powieść z gatunku tych rozrywkowych, widowiskowych. W zamian za to popełnił powieść ambitną na wysokim poziomie. Mnie osobiście przekonał do swojego stylu i zaciekawił. Ponadto dokonał naprawdę trudnej rzeczy, bo mimo, iż kwestia wojny, a tym bardziej holocaustu zwykle wzbudza masę negatywnych emocji i wpływa na mocno przytłaczający i ciężki wymiar tego typu literatury. Valentin Musso, mimo że w żadnym wypadku nie zbagatelizował tematu, to udało mu się uzyskać całkiem odmienną perspektywę niż w podobnych książkach , które przyszło mi czytać.

Książka Valentina Musso urzekła mnie okładką, a wypatrzyłem ją u Tomka Radochońskiego w zapowiedziach. Zachęcam zresztą do zapoznania się z jego recenzją tej książki, gdyż jak zwykle warto się zapoznać z refleksjami Tomasza. Z tego co zauważyłem bardziej mi przypadła do gustu ta pozycja niż jemu, ale fakt faktem można się doszukać kilku mankamentów na które on zwrócił tu uwagę. Nie jest to z pewnością powieść o której będę pamiętał bardzo długo, ale dzięki niej udało mi się zdobyć na kilka chwil naprawdę ważnych refleksji odnośnie relacji rodzinnych i ryzyka związanego z odgruzowywaniem przeszłości. Czasem chyba faktycznie lepiej kiedy pewne sekrety pozostaną nieodkryte, zwłaszcza jeśli ich wyciągnięcie ich na światło dzienne może spowodować wiele bólu i cierpienia. Myślę sobie, że zdarza się nam przeceniać wartość szczerości i uczciwości kosztem intymności i granic naszych bliskich, a to w rezultacie wypacza rolę prawdy w naszym życiu. Czy do takiego wniosku dochodzi też bohater książki Valentina Musso ? O tym przyjdzie nam się przekonać w finale.

"Zimne popioły" to historia, która toczy się dwutorowo a za punkt wyjścia służą tutaj dwa z pozoru niezwiązane ze sobą wydarzenia. Mniej więcej w tym samym czasie we Francji umierają w różnych okolicznościach dwie osoby w podeszłym wieku. Nicole Brachet zostaje zamordowana w brutalny sposób podczas napadu o charakterze rabunkowym ( ale czy na pewno?  ), a Henri Cochet umiera z powodu udaru. Jak pewnie łatwo się domyślić, oba te wydarzenia są ze sobą związane, a losy Nicole i Henriego w przeszłości się skrzyżowały. Wnuk nieboszczyka Aurelian przeprowadzi śledztwo, które zostanie zapoczątkowane w wyniku tajemniczego filmu, który znajdzie w trakcie porządkowania rzeczy po zmarłym dziadku. Przeszłość, której tłem będzie wojna i nazistowskie zbrodnie rzuci nowe światło na wizerunek osoby dla Aureliana najdroższej na świecie. Czy idealizowany przez niego dziadek okaże się współodpowiedzialnym za zbrodnie przeciwko ludzkości? Czy współpracował z nazistami ? Czy był kimś innym niż zachowana w pamięci Aureliana jego wizja? Na te pytania będzie się starał odpowiedzieć nasz bohater, a w poszukiwaniu prawdy pomoże mu sympatyczna, młoda doktorantka. W wyniku tegoż śledztwa zostaną na nowo rozdarte zabliźnione rany, a pewnym osobom nie będzie na rękę odkrycie prawdy i posuną się do intryg i knowań, aby ten proces zatrzymać. Sprawi to, iż ta powieść o zabarwieniu głownie obyczajowym nabierze też smaczków kryminalnych i sensacyjnych, a że autor z umiarem sięga po te elementy to "Zimne popioły" nie tracą na refleksyjnym, skłaniającym do zadumy klimacie.

Nie znałem wcześniej tego autora i muszę przyznać, iż Valentin Musso zyskał moją sympatię, a jego styl bardzo mi odpowiada. Nie jest on nachalny, nie sili się na zbytni patos i nie pretenduje do wyszukanych form. "Zimne popioły" może i nie są powieścią, która zmienia sposób postrzegania świata, ale zdecydowanie warto przeczytać tą książkę i dać szansę temu autorowi, bo ma on coś w sobie. Poza tym tematyka dotycząca zbrodni dokonanych przez nazistów zawsze zasługuje na przypomnienie. Neonazistowskie ruchy rosną w siłę i warto mieć w pamięci z czym wiąże się ta ideologia - ku przestrodze. Przykre jest to, iż znając życie akurat osoby które ulegają tym ideologiom po książki rzadko sięgają.