czwartek, 29 września 2016

Zbrodniarz - Karin Slaughter






Tak jak myślałem, ciężko będzie Karin Slaughter wzbudzić we mnie takie napięcie jak było to w przypadku książki "Moje śliczne" Tamta książka była wręcz perfekcyjna jeżeli chodzi o literaturę gatunku - thriller, który od początku do końca trzymał czytelnika ( przynajmniej w moim przypadku ) w napięciu i nie pozwalał się oderwać od opisywanej historii. "Zbrodniarz" nie jest aż tak dobry, ale to kolejna powieść Karin Slaughter, która jest naprawdę na wysokim poziomie i posiada również inne atuty, o których trochę później, dla których warto sięgnąć po tą książkę :)

Akcja powieści Karin Slaughter toczy się w dwóch przestrzeniach czasowych. Współcześnie i w latach siedemdziesiątych,  a od początku można zauważyć że oba wątki są ze sobą ściśle powiązane, choć istnieje oczywiście wiele niewiadomych,  które czytelnik z zaciekawieniem krok po kroku odkrywa aby koniec końców połączyć wszystkie klocki,  a przy okazji pewnie nawet przeżyć niemałe zaskoczenie. Lata siedemdziesiąte i czasy obecne przede wszystkim łączą osoby dwóch policjantek - Amandy i Evelyn,  których początek kariery w Policji przypadł właśnie na początek lat siedemdziesiątych  i to jest właśnie ten wątek wspomniany na początku, który jest moim zdaniem najmocniejszym elementem "Zbrodniarza". Były to bowiem ciężkie czasy dla kobiet,  które w ramach emancypacji "wyszły z domów" i zaczęły podejmować próby aktywności zawodowej. Spotykało się to jak można było się spodziewać z oporem sporej części mężczyzn,  a już zwłaszcza hermetyczne i specyficzne środowisko policjantów ( które do tej pory było reprezentowane tylko przez mężczyzn ) silnie buntowało się na te zmiany. Tym bardziej można być pełnym podziwu wobec tych kobiet,  które nie dość,  że spotykały się z atakami i napaściami na tle seksualnym wykonując swoje obowiązki służbowe,  to jeszcze nie mogły się czuć bezpiecznie również na komisariacie,  czy w radiowozie w towarzystwie partnera, który zamiast zapewniać wsparcie sam budził lęk, a w niektórych przypadkach stawał się oprawcą. Ciągłe napastowanie, brak poczucia bezpieczeństwa i naruszana godność nie spowodowały jednak u głównych bohaterek rezygnacji, ale tym bardziej zmotywowały je do walki o sprawiedliwość innych kobiet. Prostytutki znikające z ulicy, które dla ich kolegów były problemem łatwym do zamiecenia pod dywan i niewartym zachodu, stały się dla Amandy i Evelyn priorytetem a jak się okaże pomogły im jednocześnie zyskać szacunek środowiska i kolegów z pracy. To właśnie sprawa tajemniczej serii morderstw, która zresztą powraca po trzydziestu latach, jest tematem wokół którego kręci się fabuła tej opowieści o podłożu kryminalnym.

"Zbrodniarz" to pozycja, która nie jest tylko i wyłącznie thrillerem, ale przede wszystkim fajnym i przystępnym studium socjologicznym poświęconym sytuacji kobiet i nie tylko tej grupy. Porusza również szeroko pojętą problematykę z zakresu praw obywatelskich, opisuje specyfikę Atlanty i wielu podobnych jej miast amerykańskich pod kątem procesów społecznych i rozwarstwień na tle ekonomicznym, rasowym itd. Objętość książki zdecydowanie przekłada się na jej wartość merytoryczną i w żadnym wypadku nie jest to sztuka dla sztuki, czy prosty rozrywkowy thriller policyjny. Jest to literatura dość ciężka gatunkowo i wzbudza wiele mocnych emocji u czytelnika,  ale dzięki temu poszerza również świadomość ludzi zainteresowanych wyżej wspomnianą problematyką. Warto sięgnąć po książki Karin Slaughter,  ale też muszę zaznaczyć,  że  "Zbrodniarz" jest częścią cyklu "Will Trent"  i to już szóstym tomem więc warto się zastanowić czy chcecie tak jak ja zaczynać od środka czy jednak poznawać losy bohaterów od samego początku. Karin Slaughter to autorka dwóch cyklów głównych oraz kilku samodzielnych książek,  które są samodzielnymi powieściami. Dwóch głównych bohaterów tych cykli pojawia się w "Zbrodniarzu" - Sara Linton - cykl "Hrabstwo Grant" , oraz Will - cykl "Will Trent". Z tego co się zdążyłem zorientować  ( moja siostra jest prawdziwą kopalnią wiedzy na temat tych serii - pozdro siostra :D ) to każdy z tomów można traktować odrębnie, no ale pewnie nie obędzie się bez jakiś spojlerów i temu podobnych rzeczy więc decyzję o kolejności czytania pozostawiam wam. Ja w każdym razie jest jak narazie usatysfakcjonowany :)