poniedziałek, 17 października 2016

Sezon niewinnych - Bjørk Samuel

Follow my blog with Bloglovin





Tym razem akcja promocyjna książki i nawet stawianie autora "Sezon niewinnych" w jednym rzędzie z Jo Nesbo nie okazało się nadymane i przesadzone. No może jeśli chodzi o realną konkurencję dla mistrza skandynawskich thrillerów i ojca Harry'ego Hole, to wydawnictwo trochę jednak przeforsowało, ale trzeba przyznać że Samuel Bjørk pisać potrafi, a thriller jest naprawdę rasowy i klimatyczny.

Jest coś takiego w tych Skandynawach, że niby kojarzą się jako spokojni ludzie, a przy tym zdają się być całkiem pogodni i zdystansowani do siebie samych. Znane mi osoby z Norwegii, czy choćby Szwecji - mimo tego że przyszło im żyć w klimacie dość surowym ( na samą myśl o którym zimne dreszcze przechodzą po ciele ) - to osoby z dużym poczuciem humoru i przyjacielsko nastawieni do świata. No ale właśnie, jest coś takiego w ludziach z "północy",  że  ich umysły skrywają coś tajemniczego,  mrocznego,  a czasem nawet przerażającego. Dowodem na to jest niesłabnąca od jakiegoś czasu popularność skandynawskich thrillerów. Raz za razem wydawane są tam całe serie o tematyce oscylującej wokół zbrodni. Seryjni mordercy, dewianci, socjopaci, fanatycy religijni i rozmaite sekty to nieodłączne tematy,  które stają się obiektami śledztw przeprowadzanych przez charyzmatycznych detektywów takich jak Harry Hole, Wallander,  William Wisting, czy też Fabian Risk. Do ich grona dołącza niniejszym Holger Munch, którego bohaterem swej serii uczynił Samuel Bjørk. 

Holger Munch i jego młodsza  koleżanka po fachu - Mia Kruger będą musieli zmierzyć się ze śledztwem dotyczącym morderstw dzieci. Morderca już od samego początku daje jasno do zrozumienia,  że nie zamierza poprzestać na dotychczasowych ofiarach o czym świadczy między innymi numerowanie swych ofiar jakby były one conajmniej okazami w jakiejś jego chorej kolekcji. Samuel Bjørk w "Sezonie niewinnych" pokaże nam świat,  który pewnie większości czytelników thrillerów i to nie tylko skandynawskich jest dobrze znany. Jest to świat w którym brutalność jest na porządku dziennym, a opisy ciał ofiar podawanych oględzinom na miejscu zbrodni i sekcjom zwłok przyprawiają o mdłości. Świat w którym tak naprawdę każdy skrywa jakieś mroczne tajemnice,  a zbrodnie przeszłości niosą się niczym zaraza z pokolenia na pokolenie. W rzeczywistości tej zbrodnia i kara nie mają granic czasowych, a krwawe czyny mają swoją genezę w zamierzchłej przeszłości. Nie zabraknie też u Samuela Bjørka wspomnianych wcześniej wątków związanych z fanatyzmem religijnym, stereotypami zrodzonymi że strachu i zabobonu i podskórnego napiecia toczącego małe zamknięte społeczności. Autor mimo korzystania z rozlicznych schematów potrafił stworzyć interesującą opowieść o osobistej wendecie, która intryguje, wciąga i trzyma w napięciu do samego końca. Spotkałem się z opiniami,  że autor umieścił w książce wiele pobocznych wątków,  które są niepotrzebne i rozpraszają, ale ja osobiście uważam że wszelkie wątki bezpośrednio może niezwiązane z tym konkretnym śledztwo, wnoszą dużo jeśli chodzi o kontekst historii, ale przede wszystkim pomagają w poznaniu postaci głównych bohaterów. Zarówno bowiem Holger Munch jak i Mia Kruger są skonstruowani przez autora wyśmienicie i stanowią skontrastowany, ale jednocześnie zgrany duet pomiędzy którym jest chemia. Trochę miałem skojarzenia że słynnym duetem Mulder - Scully ( Z Archiwum X) i nie pytajcie dlaczego bo sam nie wiem. Może właśnie z uwagi na napięcie, a jednocześnie przyciąganie między nimi. 

Podsumowując,  może Samuel Bjørk nie jest Jo Nesbo,  a Mia Kruger to nie bohaterka na miarę Lisbeth Salander, ale warto sięgnąć po "Sezon niewinnych",  bo to naprawdę dobra książka. Osobiście mam sporo wątpliwości na temat sposobu promocji wydawnictw tego typu ponieważ moim zdaniem takie rozbudzanie oczekiwań przez porównywanie i nadinterpretacje naprawdę nie wpływa korzystnie na odbiór. Niejednokrotnie się o tym przekonałem na własnej skórze,  a poza tym uważam,  że dobra historia naprawdę potrafi obronić się sama. Może lepiej po prostu reklamować taki "Sezon niewinnych" przykładowo w taki sposób: "Jeśli nie znacie Samuela Bjørka,  to dajcie facetowi szansę bo tworzy intrygi,  które naprawdę trzymają w napięciu!"